Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

1 day 5 hours ago

Na spokojny początek tygodnia❤

"W życiu małych dzieci przychodzi taki moment, gdy orientują się, że one i rodzice to nie to samo, że są osobnymi istotami.

Świat staje przed nimi szerokim otworem, a one pełne wiary we własne możliwości ruszają z zapałem, by go samodzielnie eksplorować.

To też moment, gdy ich zaraźliwy entuzjazm (ja siam! moje to! daj!) bierze pod rękę towarzyszkę frustrację (nie możesz, nie wolno, jesteś za mały) i razem ruszają na podbój świata.

Małe dzieci tyle by chciały robić same, po swojemu, a jeszcze na tak niewiele pozwalają im ich ciała albo ludzie wokół nich.

Jako rodzice coraz częściej dajemy lub uczymy się dawać im znać, że je widzimy w tej frustracji i zmaganiach:

"Hej, to musi być trudne, co? Tak bardzo sam chciałeś wejść po tych schodach i się nie udało? Chcesz żebym podała Ci rękę?"

"Tak byś chciała zbiec z tej wysokiej górki, a ja Ci nie pozwalam. Widzę, że Ci teraz smutno. Możesz płakać, to pomaga. Jestem tu z Tobą."

"Jeszcze nie umiesz sam zapiąć tych butów. Złości Cię to co? Chcesz wyskakać ze mną tę złość?"

"Tęsknisz za mamą? Potrzebujesz się przytulić? Nie? Ok, to posiedzę obok Ciebie."

I tak sobie myślę, jak by to było dać to wsparcie sobie.
Mieć dla siebie tę wyrozumiałość i życzliwość w tych momentach, gdy zapominamy, że jesteśmy tylko ludźmi.

Niedoskonałymi.
Zmęczonymi.
Przestraszonymi.
Tęskniącymi.
Poranionymi.
Nieogarniającymi wszystkich życiowych ról.
Przekonanymi, że tylko my nie ogarniamy.
Uczącymi się.
Próbującymi inaczej, po nowemu.
Błądzącymi.
Żałującym.
Zazdroszczącymi.
Niemieszczącymi w sobie tego, co niesie codzienność.
Mającymi ochotę rzucić wszystko w diabły.

Jak by to było, choć na chwilę, przestać wymagać od siebie ciągłego dążenia do bycia swoją najlepszą wersją i zatrzymać się z czułością dla siebie, tu gdzie jesteśmy i z tym co mamy?

Jak by to było, choć na chwilę, być oparciem dla siebie?

Moja babcia powtarza "wyżej d*py nie podskoczysz".

Kibicuję sobie i Wam w wygaszaniu tego odruchu skakania."

A więcej o poczuciu winy poopowiadam dziś podczas webinaru z Gosia Stańczyk .
Zapisy w linku pod postem.

Do zobaczenia🙂

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

4 days 14 hours ago

Czuła przypominajka❤
(i na dobranoc i na dobry dzień)

"Dużo łatwiej jest mi to przyjmować w relacji z dziećmi.

Z dorosłymi wciąż jeszcze odpala się dobrze znany schemat "grzecznej, nikomu nie wadzącej dziewczynki, która zrobi wszystko, żeby przynależeć".

To jest ciągły proces stawania za sobą, za swoimi potrzebami, ciągłe utwierdzanie się w nowym przekonaniu "hej, Ty też jesteś ważna" i w tym, że wybierając coś ważnego dla siebie lub nie zgadzając się na coś, nie robię tego przeciwko innym.

To jest też wybór, o którym pisze Brene Brown, czy chcę przynależeć czy wiecznie dopasowywać się do zmieniających się wymagań grupy.

I jeśli wybieram przynależność, to łatwiej mówić mi NIE i czuć się z tym ok, bo ufam, że tym jaka jestem wnoszę do grupy wartość, z której inni mogą czerpać.

Nie muszę się zgadzać, żeby zasługiwać na akceptację, żeby przynależeć.
Mogę być przy sobie i to jest ok.

I dopiero z tego miejsca mogę usłyszeć i uznać czyjąś złość, frustrację, smutek czy żal, które pojawiły się w odpowiedzi na moje NIE.

Mogę wesprzeć drugą osobę w poradzeniu sobie z tymi emocjami, ale już nie kosztem rezygnacji z siebie, ze swoich potrzeb.

To wciąż nowe uczucie być przy sobie i widzieć innych.

Jednocześnie.

Bez albo twoje-albo moje na wierzchu.
Bez rezygnacji, bez walki.
Ze spokojem."

Spokojnej nocy, spokojnego dnia😘

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

6 days 1 hour ago

Nie mamy pewności, jaką decyzję przyszłoby nam podjąć, w sytuacjach, które oceniamy.

A przecież sami siebie znamy najlepiej.

Skoro nie mamy pewności, co my byśmy wybrali, to skąd w nas pewność, co powinni wybrać inni ludzie?

I co nam daje ocenianie innych za ich wybory?

Mi przez długi czas ocenianie zaspokajało potrzeby bezpieczeństwa, wspólnoty, uznania.

Teraz szukam innych strategii.

A w rzadszym sięganiu po ocenianie pomaga mi myśli o tym, że nigdy nie znam całej historii, ludzie są różni i wybierają najlepiej jak potrafią.

Może zalatuje naiwnością.

Nawet jeśli, to na teraz wybieram naiwność.

Ocenianie za dużo mnie kosztuje.
Kiedy oceniam, przestaję widzieć ludzi.

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

1 week 1 day ago

Narodowa Biblioteka Webinarowa Gosia Stańczyk (jak powiedziała kiedyś Marta z Pasikonie😘 ) wciąż się powiększa o treści wspierające rodziców.

Cieszę się, że mogę do tych zasobów dołożyć swoją cegiełkę.

Z radoscią zapraszam Was na webinarium wokół rodzicielskiego poczucia winy, które odbędzie się w poniedziałek 25.10.

Szczegóły dotyczące zapisów znajdziecie w komentarzu.

Do spotkania☺

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

1 week 6 days ago

To, co mówimy do dzieci ma znaczenie.

Zwroty powtarzane wielokrotnie, staną się ich wewnętrznym lektorem, którego często za cholerę nie idzie przyciszyć, a co dopiero zamienić na czulszego narratora.

Nam też kiedyś powgrywano różnych lektorów.

I bywa, że mówiąc do dzieci, w nerwach, pośpiechu, zmęczeniu, to kwestie tych lektorów wychodzą z naszych ust wprost do dziecięcych uszu i ladują jeszcze głębiej.
Na lata.
Na kolejne pokolenia.

Słowa mają moc.
A my możemy tej mocy używać z większą uważnością.

Używajmy tej mocy z intencją wzbogacania życia, a nie jego hamowania.

Mówmy czule o sobie i do siebie.
O naszych dzieciach i do nich też.

Kolejność może być odwrotna, bo czasem czułość wobec dzieci jest bardziej dostępna niż wobec siebie samych.

Szukajmy słów, które koją.
Powtarzajmy do siebie słowa, za którymi tęskniliśmy latami.
Dzielmy się z innymi słowami, które dodają otuchy i odwagi.

Próbujmy.
Dla dzieci.
Dla nas samych.
Dla tych, którym trudno uciszyć lektora.
Dla kolejnych pokoleń.

Wgrywajmy nowych, czułych lektorów.
Ci szorstcy i krytyczni już dość nasiali zamętu.

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

2 weeks 2 hours ago

Po raz drugi mam przyjemność zaprosić Was do udziału w bezpłatnym kursie online "Uważni Rodzice. Moje dziecko online" organizowanym przez Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę

Kurs dedykowany jest rodzicom dzieci w wieku 7-11 lat i skupia się wokół dwóch zagadnień:

-relacji rodzica z dzieckiem
-relacji dziecka z nowoczesnymi technologiami

Poprzednia edycja cieszyła się sporym zainteresowaniem, dlatego teraz został uruchomiony nabór aż do 3 grup kursowych.

Pierwsza z nich rusza już w ten czwartek, nadal możecie dołączać, a ze mną będziecie mogli zobaczyć się w najbliższy piątek podczas webinaru "Moje rodzicielstwo- jak zacząć od siebie?"

Szczegóły dotyczące zapisu na kurs znajdziecie klikając w link.

Do zobaczenia 🙂

bit.ly/2WLkNim

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

2 weeks 4 days ago

Czuła przypominajka❤

Gotowałam obiad, w tle leciała lista ballad z lat 80-tych.

Nagle, między ziemniaczane obierki zaplątała się znajoma melodia.

Przestałam na chwilę machać nożem, tradycyjnie próbują obrać jak najdłuższą ziemniaczaną spiralę.

Nie wiem kiedy nogi same zaczęły odtwarzać kroki, tańczone lata temu w dziecięcym pokoju.

Nie wiem kiedy po policzkach popłynęły pierwsze łzy.

Na każde "ti amo" powtarzane w refrenie przez Laurę Branigan, po ciele przechodził dreszcz, a ja brałam głębszy oddech.

Najprostsze słowa na świecie.
Najbardziej wyczekane.
Tak rzadko słyszane...bo się przyzwyczai, bo obrośnie w piórka, bo to oczywiste, bo nam nikt tego nie mówił, o co Ci dziecko znowu chodzi...

A dziecko tylko chciało usłyszeć, że jest ważne, kochane. Po prostu.
Słowa nie przechodziły przez dorosłe krtanie.
Jakaś latami narosła gula więziła je w środku.

By nie czuć wciąż tej zimnej pustki, dziecko z czasem nauczyło się zasługiwać na miłość.
Uczyło się najlepiej, pomagało gdzie się dało, było grzeczne i skromne, dopasowywało się do wyśrubowanych, często sprzecznych oczekiwań dorosłych, no takim dzieckiem, to aż miło się pochwalić ludziom.

Oczywiście, tylko wtedy gdy dziecko nie słyszy... bo się przyzwyczai, bo obrośnie w piórka, bo to oczywiste, bo nam nikt tego nie mówił, o co Ci dziecko znowu chodzi...

I jak dziecko ma wyjaśnić o co chodzi, w jakie słowa ma ubrać to rozpełzające się po ciele zimno, by dorośli usłyszeli i utulili zamiast zaganiać do nauki, bo reszta to strata czasu?

Tęsknota za czułością od tych najważniejszych bliskich boli jak cholera.

Czasem zamienia się w ognisty podmuch złości, który na jakiś czas pali mosty porozumienia.

Czasem ulewa się goryczą żalów i płynie wartkim strumieniem wzajemnych urazów.

A czasem siedzi cicho w kącie i liczy, że może dziś, może teraz usłyszę to, czego nie słyszałam latami.

Długo mi zajęło zrozumienie, że się nie doczekam. Jeszcze dłużej zajęła akceptacja tego.
I dziś piszę to bez złości, bez żalu, bez goryczy.
Choć są momenty, że to wszystko potrafi wrócić i boleć, to skupiam się na tym, czego mi potrzeba, nie na szukaniu winnych.

Ludzie dają tyle, ile są w stanie.
I to nie jest wymierzone przeciwko mnie.
Po prostu.

Przede mną nauka ukochiwania siebie samej. Bez warunków.
Z czułością.

Dzisiejsze łzy były o tym, że to wciąż wyzwanie dla mnie powiedzieć do siebie "kocham Cię".
Bez warunków.
Bez zastrzeżeń.
Po prostu.

W ciele tli się wspomnienie błogiego ciepła, które płynęło z bliskości, z tulenia, z kołysania, z czasów, gdy dorośli kochali, a nie tylko wychowywali...bo się przyzwyczai, bo obrośnie w piórka, bo to oczywiste, bo nam nikt tego nie mówił, o co Ci dziecko znowu chodzi...

Uczę się do tego błogiego poczucia wracać.
Uczę się dawać je sobie sama i brać je od tych, którzy mają z czego mi je ofiarować."

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

2 weeks 6 days ago

To, że się z Tobą nie zgadzam

mamo, tato, siostro, bracie, babciu, dziadku, przyjaciółko, kolego, szefie, pani nauczycielko... (wstaw dowolną osobę)

znaczy tylko tyle, że mam inaczej niż Ty,

mam inny pomysł w tym momencie,

patrzę na to z innej perspektywy,

to, o czym dyskutujemy budzi we mnie inne emocje niż w Tobie,

próbuję zadbać o swoje potrzeby,

daję Ci znać, że przekraczasz moje granice.

To, że się nie zgadzamy nie oznacza, że musimy udowadniać sobie nawzajem racje, przekrzykiwać się, wbijać szpile, robić osobiste wycieczki, analizować poziom inteligencji w rodzinie rozmówcy do siedmiu pokoleń wstecz.

To, że się nie zgadzamy nie oznacza, że musimy ze sobą walczyć na słowa, gesty, miny, że relacja między nami jest zagrożona lub gorszej jakości niż osób, które się zgadzają.

To, że się nie zgadzamy znaczy tylko tyle, że jako ludzie różnimy się.

A różnorodność nie jest zagrażająca, wręcz przeciwnie, wzbogaca życie.

To ciekawe, że mamy różne zdania. Póki potrafimy o tym gadać bez krzywdzenia się nawzajem, nie ma powodów do obaw.

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

3 weeks 1 hour ago

Kocham potrzebę łatwości i były momenty w moim rodzicielstwie, że oddałabym wiele za jej zaspokojenie, choćby w podstawowym stopniu.

Bardzo chciałam, by córka współpracowała z tym, co do niej mówię i czego od niej potrzebuję.

Bardzo frustrowałam się, kiedy moje "nie", "poczekaj", "sama to zrobię szybciej", "wychodzimy TERAZ", "zaśnij już" czy "zrób to, o co Cię proszę", spotykało się z niezadowoleniem córki, trzaskaniem drzwiami, powtarzanym 543 razy "ZARAZ"czy padem płaskim na ziemię.

Trudno mi było zaufać, że córka nie robi tego przeciwko mnie, że dba o swoje potrzeby i komunikuje swoje granice, że kiedyś ta współpraca między nami będzie łatwiejsza.

Każdego dnia, każdym takim zachowaniem moje dziecko zapraszało mnie do rozmowy i refleksji nad moimi celami i wartościami.

W co chcę ją wyposażyć na życie?

Jakich jakości chcę więcej w naszej relacji?

Dlaczego tak trudno mi z jej "nie"?

Jak mogę zadbać o swoje potrzeby współpracy, łatwości, bycia słyszaną inaczej niż poprzez narzucanie jej swojego zdania?

Te zaproszenia do refleksji najczęściej kryją się w trudnym dla nas zachowaniu dzieci.

I pewnie łatwiej byłoby nam je przyjąć, gdyby dzieci zapraszały do niej, tak otwartym tekstem jak na grafice.

To jednak nasza rola usłyszeć słowa tego tekstu, kryjące się pod dziecięcym "nie, bo nie", "niiiiieeeee!!!", biciem, krzykiem, wyrywaniem zabawek, bałaganem w pokoju, uwagą w librusie, narzekaniem na głupią siostrę.

I to nasza rola zrozumieć, że nie ma magicznego przycisku, który sprawi, że dzieci, które przez kilka pierwszych lat swojego zycia, były zachęcane do posłuszeństwa i bycia "grzecznymi", po tych 10-15 latach przeistoczą się z automatu w osoby świadome swoich uczuć, potrzeb, granic i wartości, komunikujące się w jasny, nieraniący innych sposób.

Tu i teraz, kiedy mają 2, 5, 8, 11 lat, nasze dzieci w bezpiecznych, domowych warunkach, ćwiczą się i doskonalą w kompetencjach, których życzymy im w dorosłym życiu.

I to się często kłóci z naszą potrzebą łatwości.

Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska

3 weeks 5 days ago

I jeszcze jedno zaproszenie, tym razem na dzisiejszy wieczór😊

Razem z Dziewczynami z Blisko Nauczyciela podzielimy się inspiracjami w temacie pracy z dziećmi bez odwoływania się do systemu kar i nagród.

Zebrałyśmy trochę doświadczenia w trakcie 8 lat budowania społeczności dzieci i rodziców, także praktycznych wskazówek nie zabraknie.

Chodźcie i zaproście tych, którzy mogą skorzystać z naszego doświadczenia🙂

Dobrej reszty dnia😘

fb.me/e/Y2kzio0L


This is a Facebook demo page created by plugin automatically. Please do not delete to make the plugin work properly.